Data: 10 października 2016
Autor: Jacek Pietrasiuk Kategoria: e-biznes

Większość przedsiębiorców kojarzy problemy z płynnością finansową z tym, że ich kontrahenci nie opłacają wystawianych faktur w terminie. Opóźnienia w płatnościach faktur od odbiorców rzeczywiście mogą być jedną z przyczyn problemów z płynnością finansową,  jednak jest to temat bardziej złożony.

Na płynność finansową wpływają dwa podstawowe czynniki. Pierwszy z nich to termin płatności wynegocjowany z Twoim dostawcą. Ten termin powinien być jak najdłuższy. Drugi z nich to termin płatności wynegocjowany z Twoim odbiorcą. Ten termin powinien być jak najkrótszy.

Czasem dłuższe terminy płatności wynegocjowane z Twoimi odbiorcami mogą być gorsze dla płynności finansowej Twojej firmy, niż opóźnienia w płatnościach.

Przykład pierwszy:

Twoja firma wynegocjowała 30 dniowy termin płatności ze swoimi odbiorcami, a w rzeczywistości Twoi odbiorcy płacą Ci średnio z miesięcznym opóźnieniem, czyli należności od odbiorców wpływają średnio 60 dni po wydaniu im towaru.

Przykład drugi:

Twoja firma wynegocjowała 90 dniowy termin płatności ze swoimi odbiorcami i opłacają oni wszystkie faktury w terminie.

Firma z drugiego przykładu jest bardziej zagrożona utratą płynności finansowej.

Wpływ na płynność finansową Twojej firmy ma również branża, w której działa firma, umiejscowienie firmy w łańcuchu dostaw, a także wielkość firmy.

Najbardziej narażone na utratę płynności finansowej są firmy, które sprzedają swój towar w oparciu o faktury z długimi terminami płatności. Taka sytuacja występuje choćby wśród firm, które zaopatrują sklepy wielkopowierzchniowe. Korporacje, które są udziałowcami takich sklepów często wymuszają długie terminy płatności na swoich dostawcach (często małych firmach). Jeśli dostawcy zależy na współpracy z dużym graczem, to musi się godzić na długie terminy płatności i naraża się tym sposobem na utratę płynności finansowej.

Najmniej narażone na utratę płynności finansowej są firmy działające na rynku konsumenckim. Tam wszystkie płatności za sprzedane towary otrzymuje się z góry. Na przykład, gdy osoba fizyczna idzie do jakiegokolwiek sklepu, to nie otrzyma towaru, dopóki za niego nie zapłaci.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Data: 1 sierpnia 2016
Autor: Jacek Pietrasiuk Kategoria: e-biznes

Najpierw trzeba ustalić kryterium, które musi spełnić firma, aby uznać ją za wielką. Wielka firma to taka organizacja, której wyniki z dobrych stały się znakomite i zostały utrzymane na tak wysokim poziomie przynajmniej przez piętnaście lat.

Wielkie firmy nie zaczynają od ustalania nowych wizji i strategii. Zaczynają od znalezienia odpowiednich ludzi, przydzielenia im właściwych stanowisk oraz pozbycia się ludzi nieodpowiednich.

Aby stać się wielką firmą musisz najpierw ustalić z kim chcesz pracować, a dopiero potem zastanowić się co chcesz osiągnąć. Przeciętne firmy najpierw wyznaczają cele, a następnie szukają ludzi, którzy te cele zrealizują. Podążając we właściwym kierunku z nieodpowiednimi ludźmi nie uda Ci się stworzyć wielkiego przedsiębiorstwa.

Właściwi ludzie to klucz do sukcesu. Właściwych ludzi nie trzeba motywować ani nimi kierować. Oni sami chcą osiągać jak najlepsze wyniki i tworzyć wielkie rzeczy. Właściwi ludzie będą robić właściwe rzeczy i osiągać ponadprzeciętne rezultaty.

Wielkie firmy od razu wybierały najlepszych ludzi. Jeśli decyzja o zatrudnieniu danej osoby była dobrą decyzją, firma robiła wszystko, aby jak najdłużej zatrzymać taką osobę u siebie. Jeśli firma popełniła błąd, to jak najszybciej pozbywała się takiej osoby.

To czy ktoś jest odpowiednią osobą w większym stopniu jest związane z charakterem i cechami wrodzonymi niż z konkretną wiedzą, umiejętnościami i doświadczeniem. Ważne jest również dopasowanie odpowiednich ludzi do odpowiednich stanowisk. Czasami trzeba przenieść właściwą osobę na inne stanowisko, ponieważ na swoim dotychczasowym stanowisku nie osiąga ona wyników jakie mogłaby osiągnąć na innym stanowisku.

Chcesz poznać inne cechy wielkich firm ? Jeśli tak, to polecam Ci przełomową w tym temacie książkę pt. Od dobrego do wielkiego Jima Collinsa. Książka ta powstała w oparciu o badania nad firmami, które z dobrych stały się wielkie.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Data: 23 maja 2016
Autor: Jacek Pietrasiuk Kategoria: e-biznes

Firma Montgomery Ward powstała w 1872 roku, natomiast firma Sears Roebuck and Co. w 1893 roku. Przez ponad pięćdziesiąt lat te dwie firmy kontrolowały branżę handlu detalicznego w Stanach Zjednoczonych.

W tym czasie obie firmy rosły w podobnym tempie. Miały podobną strategię konkurencyjną. Centrale obu firm znajdowały się w tym samym mieście a ich domy towarowe zajmowały obszar śródmiejski i były położone w odległości zaledwie kilku przecznic od siebie.

W 1945 roku zarządzający firmą Sears przeanalizowali dane związane z demografią i doszli do wniosku, że mieszkańcy centrów miast zaczną się niebawem przenosić na przedmieścia. Od tego momentu Sears otwierał wszystkie swoje nowe sklepy na przedmieściach. Była to bardzo dobra decyzja. Od 1946 do 1956 roku dochody Searsa wzrosły ponad dwukrotnie.

Natomiast firma Montgomery Ward poszła inną drogą. Dyrektor naczelny tej firmy uznał, że przedmieścia są tylko przemijającą modą. Nawet wiele lat później dyrektor ten cały czas obstawał przy swoich wcześniejszych przekonaniach i nie chciał zmienić swojej decyzji. Firma Montgomery Ward w latach 1941-1957 nie uruchomiła ani jednego nowego sklepu.

W końcu zarząd Montgomery Ward uznał, że wcześniejsza decyzja ich dyrektora naczelnego była błędna. Jednak wtedy było już za późno na zmianę decyzji, ponieważ Sears posiadał już najlepsze lokalizacje na przedmieściach. Firma Montgomery Ward jeszcze przez jakiś czas wegetowała, aż w końcu była zmuszona złożyć wniosek o upadłość.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Data: 25 kwietnia 2016
Autor: Jacek Pietrasiuk Kategoria: e-biznes

Kiedy Hipokrates zaczął pracować jako lekarz, założył knidyjską szkołę medycyny. Lekarze z knidyjskiej szkoły byli przekonani, że pacjentowi, który przyszedł z bólem trzustki, należy przebadać ten organ i przepisać na niego lekarstwa.

Lekarze knidyjskiej szkoły zajmowali się za każdym razem tylko wycinkiem ludzkiego ciała. Ignorowali fakt, że ten wycinek jest częścią większej całości. Przyczyna i konsekwencja choroby nie znajduje się tylko w jednym wybranym narządzie, lecz w całym organizmie. Organizm człowieka stanowi jedną wielką całość i tylko jako całość może być skutecznie leczony.

Kiedy Hipokrates zorientował się, że ta pierwsza szkoła jest błędna, założył drugą kosycką szkołę medycyny. Istotną zmianą w stosunku do tej pierwszej było stawianie diagnozy. W drugiej szkole medycyny lekarz pytał pacjenta co mu dolega, następnie badał wskazane miejsce, a potem sprawdzał w jakim stanie jest cały organizm pacjenta. I dopiero na sam koniec szukał rozwiązania.

Podobnie jest w biznesie. Jeśli w organizacji szwankuje jakiś jeden konkretny obszar np. marketing, to przyczyny mogą leżeć w innym obszarze np. HR. Zawsze zastanawiało mnie, dlaczego większość firm płaci prowizję za indywidualne osiągnięcia np. pracownikom działu sprzedaży, skoro na poziom wielkości sprzedaży pracują pracownicy we wszystkich działach firmy.

W biznesie każdy obszar jest powiązany z pozostałymi obszarami działania firmy, więc jeśli jeden obszar jest chory, to choruje cała organizacja. A więc, prawdziwa przyczyna choroby najczęściej leży w zupełnie innym miejscu, niż mogłoby się z początku wydawać.

Komentarze: 3

3 Odpowiedzi do “Czego o biznesie możesz nauczyć się od Hipokratesa ?”

  1. nazwadlafirmy.com Napisał:

    Ciekawy i motywujący wpis!

  2. Marta - JakProwadzicWlasnaFirme.pl Napisał:

    Bardzo ciekawy wpis Jacku. Warto zauważyć, że kwestie poruszone przez
    Hipokratesa znajdują swoje odzwierciedlenie w aktualnie stosowanych
    filozofiach zarządzania typu TQM, czy Kaizen. To jak dane drzewo rośnie
    i kwitnie – zależy od tego w jakim stanie są jego korzenie. Tak więc
    podejście jak najbardziej właściwe. Pozdrawiam

  3. Jacek Pietrasiuk Napisał:

    Dziękuję. Zgadza się, również TOC – Teoria ograniczeń, bazuje na tym, czego uczył Hipokrates. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Data: 25 stycznia 2016
Autor: Jacek Pietrasiuk Kategoria: e-biznes

Ostatnio popełniłem artykuł pt. „Czy ukończone studia ułatwiają prowadzenie biznesu?”. Dziś chciałbym napisać o tym, czy ukończone studia mogą utrudnić prowadzenie biznesu.

Z moich obserwacji wynika, że często studenci lub absolwenci kierunków biznesowych zakładają, że sam fakt ukończenia studiów wystarczy, aby z sukcesami prowadzić własny biznes. Spotkałem się też z tak zwanym wyczekiwaniem „końca nauki”. Tacy studenci myślą, że po studiach mogą już przestać się uczyć. Rzecz jasna takie podejście, to duży błąd, który sprawia, że takie osoby pozostają w tyle za konkurencją, która będzie uczyła się i rozwijała przez całe życie.

Innym negatywnym przekonaniem, które można nabyć na studiach jest przekonanie, że na wszystko jest w życiu jedna odpowiedź. Myślę, że może to wynikać z testów, które przeważają w trakcie każdej sesji. W testach tych najczęściej jedna odpowiedź jest prawidłowa. Natomiast biznes i otoczenie, w którym on działa jest bardzo złożone i wielowymiarowe i najczęściej na wiele pytań nie ma jednej dobrej odpowiedzi.

Studentów na studiach uczy się również kształcenia się w jednej zawężonej dyscyplinie. Na każdym kierunku wybierają oni specjalizację. Z kolei wybór specjalizacji może prowadzić do (moim zdaniem) złego przekonania, że powinno się być specjalistą w jakiejś wąskiej dziedzinie. Takie podejście może być dobre, jeśli ktoś wiąże swoją przyszłość z karierą w korporacji, natomiast w biznesie trzeba mieć szeroką wiedzę ogólną z różnych obszarów i raczej umiejętność wybierania i łączenia potrzebnych specjalistów.

Zaobserwowałem jeszcze jedną rzecz, która utrudnia żakowi otwarcie i prowadzenie własnego biznesu. Ludzie po studiach statystycznie zarabiają więcej (choć są oczywiście od tej reguły wyjątki) i jeśli człowiek kilka lat po studiach doszedł w korporacji do pięciocyfrowej wypłaty co miesiąc, to najzwyczajniej często nie chce mu się ryzykować i rzucać takiej dobrej posadki, po to, aby wystartować z własnym niepewnym biznesem. Gdyby ten człowiek nie poszedł na studia, zarabiałby najpewniej znacznie mniej i byłby bardziej skłonny, aby podjąć ryzyko i otworzyć własny biznes.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Data: 21 grudnia 2015
Autor: Jacek Pietrasiuk Kategoria: e-biznes

Wiele osób mówi, że nie warto teraz studiować. Argumentują to tym, że na studiach jest teoria, która nie znajduje praktycznego zastosowania. Czy więc w ogóle warto iść na studia ? Moim zdaniem tak i to niezależnie od wybranego kierunku, czy uczelni, choć oczywiście studia na renomowanej zagranicznej uczelni wniosą zapewne więcej do Twojego życia i biznesu, niż studia na słabej prywatnej uczelni w Polsce. Ja na przykład zdobyłem tytuł magistra zarządzania na państwowej uczelni w Polsce i uważam, że warto było te studia ukończyć.

Studia poszerzają horyzonty i pozwalają spojrzeć na otaczającą rzeczywistość z trochę innej perspektywy. Zaczynasz rozumieć wiele zjawisk, które zachodzą w otoczeniu, a część z nich możesz przewidzieć z dość dużym prawdopodobieństwem np. to, że zwiększenie podatku VAT zmniejszy wpływy do budżetu :) Rzecz jasna takiej wiedzy nie zdobędziesz na każdym kierunku, tylko raczej na kierunkach typowo biznesowych. Jednak jest to tylko podany przeze mnie przykład.

Kolejną korzyścią wynikającą ze studiów są nawiązane kontakty. I nie chodzi tu o to, że musisz zaprzyjaźnić się z kilkudziesięcioma osobami z roku. Czasami wystarczą 2-3 osoby, z których z jedną zrobisz w przyszłości jakiś wspólny biznes, druga zostanie Twoim dobrym klientem, a trzecia pozna Cię z kimś kluczowym, kto wywrze znaczący wpływ na rozwój Twojego biznesu. Ponadto studia dadzą Ci możliwość poznania punktu widzenia osób, z którymi studiujesz, na wiele różnych tematów, nie tylko tych wprost związanych z biznesem.

Z kolei korzyścią ze studiów biznesowych jest to, że poznajesz biznes wielopłaszczyznowo. Zaczynasz zauważać, że biznes składa się z wielu różnych procesów, które możesz zoptymalizować. Zaczynasz rozumieć, że biznes ma również inne ważne obszary poza marketingiem, w przeciwieństwie do tego co mówią Ci osoby z agencji reklamowych :) Przykładem takiego obszaru jest logistyka. Zauważasz także, że marketing, to nie tylko promocja i reklama, ale także kanały dystrybucji. Dostrzegasz również, że biznes działa w pewnym otoczeniu i że nie na wszystko możesz mieć wpływ.

Jednak moim zdaniem warto w życiu podążać za własną pasją i jeśli zarządzanie, czy ekonomia Ciebie zupełnie nie interesują, to wtedy warto, abyś wybrał inny kierunek studiów, a wiedzę z dziedziny biznesowej pozyskał na dodatkowych szkoleniach. Zresztą tak czy inaczej, jeśli chcesz być najlepszy w tym co robisz, to musisz połączyć studiowanie z nauką poza murami uczelni.

Na koniec pamiętaj, że największe pieniądze zarabiają zawsze najlepsi i ukończony kierunek studiów nie ma tu większego znaczenia. Nie jedna osoba po zarządzaniu zarabia więcej, niż nie jeden informatyk, mimo tego, że w mediach mówi się, że zarządzanie produkuje rzeszę bezrobotnych :)

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Data: 6 lipca 2015
Autor: Jacek Pietrasiuk Kategoria: e-biznes

Teoria ograniczeń to najnowocześniejsza dziś filozofia zarządzania i doskonalenia organizacji. Polega ona na zarządzaniu istniejącymi w firmie ograniczeniami tzw. wąskimi gardłami.

W każdej firmie istnieje ograniczenie, które blokuje lub spowalnia jej rozwój. Ograniczenie to jest najważniejszym obszarem w firmie, na którym należy się skoncentrować. Koncentracja oznacza konieczność identyfikacji ograniczenia, które limituje realizację celu. Celem tym w firmie najczęściej jest osiąganie zysków.

Według teorii ograniczeń funkcjonowanie dowolnej organizacji można porównać do działania łańcucha, którego ogniwami mogą być poszczególne stanowiska pracy lub etapy procesu biznesowego. Patrząc na firmę w ten sposób, łatwiej jest znaleźć wąskie gardła ograniczające wydajność całego organizmu.

Poszczególne ogniwa łańcucha nie są niezależnymi obiektami. Są one ułożone w określonym porządku, a działanie każdego ogniwa jest zależne od działania innych ogniw. Wytrzymałość całego łańcucha jest równa wytrzymałości jego najsłabszego ogniwa. Łańcuch może posiadać tylko jedno najsłabsze ogniwo. Nie może on posiadać kilku najsłabszych ogniw. Najsłabsze ogniwo jest największym ograniczeniem łańcucha.

Żeby wzmocnić łańcuch, wystarczy wzmocnić jego najsłabsze ogniwo. Wzmacnianie innych ogniw, aniżeli najsłabsze ogniwo będące największym ograniczeniem nie da wymiernych efektów.

Analogicznie sytuacja wygląda w firmie. Każda firma jest systemem, przez który przepływają m.in. materiały i informacje. Na wyjściu z systemu jest pieniądz (zysk). Spojrzenie na proces biznesowy jako na jedną całość oraz skupienie się na największym ograniczeniu systemu (wąskim gardle) daje najszybsze i najlepsze efekty.

Odpowiedz sobie teraz na dwa kluczowe pytania:

1. Co najbardziej ogranicza Twój biznes ?

2. Na ile to co robisz na co dzień eliminuje największe ograniczenie Twojego biznesu ?

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Data: 30 marca 2015
Autor: Jacek Pietrasiuk Kategoria: e-biznes

Dziś podzielę się z Tobą cennymi poradami, jak skutecznie zarządzać czasem oraz pieniędzmi i to nie tylko w biznesie.

1. Czas to pieniądz

STOP. Błąd. Czas jest znacznie cenniejszy niż pieniądze. Gdy stracisz pieniądze, to możesz je znowu zarobić, natomiast straconego czasu nigdy już nie odzyskasz. Czas to Twój jedyny nieodnawialny zasób.

Karol Adamiecki w 1909 roku napisał „choć rozporządzamy niewyczerpanym zapasem czasu, który sam przez się nic nas nie kosztuje, jest to jednak jeden z najdroższych materiałów, jakich używamy przy wyrobie produktów przemysłu. Zdawałoby się, że każdy, ktokolwiek zajmuje się pracą wytwórczą, powinien rozumieć i odczuwać jego wartość, a jednak… z żadnym materiałem lub rodzajem energii nie obchodzimy się tak nieoszczędnie jak z czasem.”

Jak więc dobrze zarządzać tym cennym zasobem ?

Przede wszystkim powinieneś zadbać o swoją osobistą efektywność. Składa się na nią kilka czynników m.in. odpowiednia ilość snu, aktywność fizyczna, zdrowe i pożywne jedzenie. Jednak nie będziemy teraz wchodzić głębiej w te zagadnienia. Dziś podam Ci dwie metody na bardziej efektywne wykorzystywanie swojego czasu. Pierwszą z nich jest praca z kalendarzem i planowanie każdego swojego dnia. Jeśli masz listę zadań do wykonania, to zadania te wykonasz znacznie szybciej. Drugą metodą jest załatwianie wszystkich swoich spraw partiami.

Przykład:

Jeśli masz do wykonania kilka telefonów, to dzwonisz wykonując telefon za telefonem. Gdy masz załatwić trzy sprawy na mieście, to jedziesz i załatwiasz wszystkie trzy, jedna po drugiej. Robiąc zakupy spożywcze, powinieneś mieć listę i kupować wszystko hurtowo. Tym sposobem zaoszczędzisz zarówno czas (nie będziesz musiał tak często jeździć na zakupy) jak i pieniądze (kupując większe ilości możesz zwykle kupić taniej). Jeśli masz biznes, to wyrób sobie kartę do Makro i/lub do Selgrosa. Możesz tam kupić wiele produktów znacznie taniej niż w tradycyjnym sklepie.

2. Planowanie zakupów

Weź czystą kartkę A4 i zapisz po jednej stronie na samej górze słowo „inwestycje”, a po drugiej stronie słowo „wydatki”. Na środku kartki zrób pionową kreskę. Od teraz, gdy przyjdzie Ci do głowy myśl, aby coś kupić, to zastanów się, czy jest to inwestycja, czy wydatek i zapisz to w odpowiedniej kolumnie. Staraj się podejmować decyzje o bardziej znaczących zakupach dopiero po minimum tygodniu od momentu wpisania danej rzeczy na powyższą listę. To sprawi, że wyeliminujesz emocje ze swojego procesu zakupowego, dzięki czemu zaoszczędzisz pieniądze, ponieważ emocje odpowiadają za większość naszych pochopnych decyzji zakupowych.

Wracając jednak do naszej kartki, w inwestycjach wpisuj wszystkie rzeczy, które przyczyniają się do pomnożenia Twoich pieniędzy lub są inwestycją w inny ważny dla Ciebie obszar życia np. karnet na siłownię jest inwestycją w Twoje zdrowie.

Niektóre rzeczy mogą być zarówno inwestycją jak i wydatkiem. Wszystko zależy od kontekstu. Na przykład nowy laptop będzie inwestycją jeśli Twój stary laptop działa już bardzo wolno i marnuje tym samym Twój cenny czas. Natomiast jeśli miesiąc temu kupiłeś nowego laptopa i zamierzasz kupić sobie teraz drugiego, to wtedy laptop będzie wydatkiem.

3. Odłożone pieniądze na 2 lata życia

Ta zasada da Ci ogromne poczucie bezpieczeństwa. Dzięki niej będziesz mógł podejmować odważniejsze decyzje biznesowe. I nie chodzi tu o nieodpowiedzialne ryzykanctwo. Bardziej chodzi o podejmowanie mądrego i przemyślanego ryzyka.

Przykład:

Jeśli będziesz rozmawiał ze swoim potencjalnym klientem i wyczuje on, że nie masz presji na sprzedaż, to jest znacznie większa szansa, że od Ciebie kupi. Po prostu wtedy masz inną postawę. Nie zależy Ci aż tak bardzo. Jesteś spokojny, że jeśli nie zdobędziesz tego klienta, to biznes Ci się nie zawali. Klient to czuje i chętniej podejmuje decyzję o zakupie u Ciebie.

Ponadto bardzo ważne jest, abyś miał odłożone pieniądze na tzw. okazje. Czasami można kupić coś poniżej wartości rynkowej, ale np. tylko w danym dniu lub tylko za gotówkę. Jeśli dany zakup i tak masz zaplanowany, to warto kupić właśnie wtedy, kiedy jest taniej.

4. Kluczowa jest płynność finansowa

Większość osób porównuje swoje przychody z kosztami i jeśli przychody są większe niż koszty w danym okresie czasu np. w miesiącu, to osoby te sądzą, że nie będą miały problemów z terminowym regulowaniem swoich zobowiązań. Jednak taka sytuacja miałaby miejsce tylko wtedy, kiedy kwotę, która stanowi ich przychód otrzymywaliby z góry.

Rozważmy taką oto sytuację:

Załóżmy, że prowadzisz małą jednoosobową firmę usługową i osiągasz przychód w wysokości 9000 zł miesięcznie. Masz trzech stałych klientów, z których każdy opłaca fakturę na 3000 zł. Pierwszy klient płaci Ci 10 dnia każdego miesiąca, drugi klient płaci Ci 20 dnia każdego miesiąca, a trzeci klient płaci Ci 25 dnia każdego miesiąca. Załóżmy ponadto, że Twoje koszty wynoszą 7000 zł miesięcznie, z czego aż 5000 zł stanowi czynsz za lokal, który musisz opłacić do 15 dnia każdego miesiąca. W tej hipotetycznej sytuacji tracisz płynność finansową, ponieważ 15 dnia miesiąca otrzymałeś dopiero wpłatę od jednego klienta (3000 zł), a musisz ponieść koszt w wysokości 5000 zł (na 15 dzień miesiąca nie dysponujesz taką kwotą). Ten przykład pokazuje jak w bardzo prosty sposób możesz stracić płynność finansową.

5. Negocjowanie wszystkiego

Technik negocjacji jest sporo i nie ma tu teraz miejsca na ich omawianie. Dziś pokażę Ci jedną technikę, która dla Ciebie zadziała nawet jeśli nie masz pojęcia o negocjacjach.

Podstawowa zasada w negocjacjach jest następująca: ZAWSZE wszystko negocjuj. Każda firma jest w stanie udzielić Ci rabatu. Bardzo często jest tak, że wystarczy o rabat tylko… poprosić :)

Możesz zapytać:

Jaki rabat mogą Państwo mi zaoferować ?

lub

Jaki rabat mogą Państwo mi zaoferować, jeśli zdecyduje się na zakup w tym momencie ?

Zdziwisz się jak często tylko tyle wystarczy, abyś otrzymał rabat.

6. Wyeliminuj wszelkie rozpraszacze

W momencie, w którym siadasz do produktywnej pracy wyloguj się ze wszystkich portali społecznościowych, skrzynek e-mail oraz wyłącz dzwonki w telefonach i schowaj je z widoku Twoich oczu. Jeśli w Twoim otoczeniu są inni ludzie np. współpracownicy lub domownicy, to ustal z nimi, aby nie przerywali Ci Twojej pracy. Pracuj w blokach czasowych np. po 60 minut z 10-15 minutową przerwą. Przerwa jest konieczna, abyś mógł odzyskać energię i dalej pracować efektywnie. W czasie przerwy możesz napić się wody lub włączyć swoją ulubioną muzykę. Godną polecenia opcją jest specjalny program, który umożliwi Ci ustawienie minutnika np. na 60 minut. Po tym czasie program da Ci znać, że czas minął. Pozwoli Ci to skoncentrować się na pracy bez zerkania ciągle na zegarek. Ja korzystam z darmowego programu Cool Timer, więc Ci go polecam.

7. Czasami zaszalej

Spytasz, jak to ? Ano tak :) Nie można na wszystkim bez przerwy oszczędzać. Czasami wręcz warto zaszaleć i sprawić sobie jakąś przyjemność. Jest to o tyle ważne, że jeśli tego nie będziesz robił, to w końcu stwierdzisz, że pracujesz i nic z tego nie masz i diametralnie spadnie Twoja efektywność, co sprawi, że zaczniesz zarabiać mniej. Na co warto wydawać takie pieniądze ? To zależy od Ciebie i od tego co Ci sprawia przyjemność i co jest dla Ciebie ważne. To może być jakiś gadżet elektroniczny, czy też fajny ciuch. Jedynym kryterium jest to, abyś czuł frajdę po zakupie. Staraj się jednak nie wydawać na ten cel więcej niż 10% swoich zarobków.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Data: 22 grudnia 2014
Autor: Jacek Pietrasiuk Kategoria: e-biznes

Ostatnio przeprowadził ze mną wywiad Kamil Cebulski, rektor uczelni Asbiro. Podczas naszej rozmowy opowiedziałem swoją biznesową historię, z której myślę, że możesz wyciągnąć coś dla siebie. Poniżej prezentuję kilka przemyśleń związanych z tym, o czym mówiłem.

Rozpocznij biznes jeszcze zanim zarejestrujesz firmę. Sprawdzisz tym samym, czy w ogóle jest jakieś zainteresowanie tym co oferujesz tzn. czy Twój produkt jest trafiony w potrzebę rynku. Skup się na pozyskiwaniu klientów. W biznesie najważniejsi są klienci. Gdy oni się pojawią jeszcze zanim formalnie zarejestrujesz firmę, to zwiększysz dramatycznie swoje szanse na sukces.

Naucz się profesjonalnej sprzedaży. Pytaj potencjalnych klientów, którzy się z Tobą kontaktują, czego szukają i dobieraj im rozwiązania pod kątem ich rzeczywistych potrzeb. Nigdy nie sprzedawaj komuś rozwiązania, jeśli wiesz, że nie jest mu ono potrzebne. Zawsze interesuj się szczerze swoim potencjalnym klientem. Pamiętaj, że po drugiej stronie zawsze jest człowiek, nawet wtedy, kiedy sprzedajesz firmom. Bądź także świadomy, że zwiększenie sprzedaży nie zawsze musi prowadzić do zwiększenia zysków Twojej firmy.

W miarę możliwości rozłóż proces sprzedaży w czasie. Dotyczy to głównie produktów i usług z długim procesem decyzyjnym. Daj się najpierw poznać. Zbuduj relacje. Nie próbuj sprzedawać przy pierwszym kontakcie. Zapytaj klienta, czy jak będzie zadowolony z transakcji, to czy da Ci rekomendacje. Rekomendacje bierz systemowo. Nie czekaj aż klient sam poleci Twoją firmę innym.

Korzystaj zawsze najpierw z zasobów wewnątrz firmy, czyli z tego co już masz, a dopiero potem z zasobów zewnętrznych. Zanim zaczniesz inwestować w promocję i reklamę określ kto jest Twoim klientem oraz zbuduj dobrze całe wnętrze swojego biznesu. Określ swoje przewagi konkurencyjne. Nie skupiaj się tylko na pozyskiwaniu nowych klientów. Zadbaj też o to, aby dotychczasowi klienci kupowali więcej i częściej. Połącz tanie niskomarżowe produkty z drogimi wysokomarżowymi usługami. Zastanów się co Twoi klienci kupują przed Twoim produktem jak i po zakupie Twojego produktu. Nawiąż współpracę z innymi firmami i zaoferuj swoim klientom produkty komplementarne. Tym samym zwiększysz zyskowność swojego biznesu.

Myśl w kategoriach kosztu pozyskania klienta. Odpowiedz sobie na pytanie ile możesz wydać na pozyskanie klienta. Jeśli prowadzisz już firmę ponad rok, to policz ile średnio Twój klient wydaje u Ciebie w czasie całej relacji z Twoją firmą. Jeśli klient kupuje u Ciebie średnio kilkukrotnie, to będziesz mógł zainwestować w jego pozyskanie więcej niż zarabiasz na pierwszej transakcji.

W miarę możliwości wybierz produkt abonamentowy lub produkty zużywalne. To sprawi, że wykonasz pracę jeden raz, a zyski będziesz czerpać także w przyszłości. Jeśli masz produkt jednorazowy z niską marżą, to obuduj go wysokomarżowymi usługami. Nie musisz tych usług sam świadczyć. Nawiąż współpracę z innymi wcześniej sprawdzonymi firmami i polecaj je za prowizję.

Podejmuj mądre ryzyko. Z jednej strony odważnie wdrażaj nowe projekty. Ostateczną weryfikację i tak przeprowadzi rynek. Z drugiej strony podchodź bardzo ostrożnie do zatrudniania ludzi na umowę o pracę w początkowym okresie działalności. Korzystaj z outsourcingu, dzięki czemu będziesz miał niskie koszty stałe i tym samym zdecydowanie mniejsze ryzyko działalności. Im masz wyższe koszty stałe tym więcej musisz sprzedać, aby osiągnąć zysk.

Cały czas się rozwijaj. Czytaj wartościowe blogi. Oglądaj wartościowe nagrania na Youtube. Uczestnicz w wartościowych webinarach. Czytaj dobre książki. Słuchaj audiobooków. Oglądaj szkolenia. Uczęszczaj na szkolenia na żywo. Uczestnicz w seminariach i konferencjach. Nawiązuj kontakty z innymi ambitnymi ludźmi, którzy są dalej od Ciebie. Ucz się na czyimś doświadczeniu. Wyciągaj wnioski z własnych błędów. Korzystaj z rad ludzi sukcesu. Nigdy nie słuchaj rad najbliższych znajomych i rodziny, która nie zmierza w tym kierunku co Ty. Idź obraną przez siebie drogą. Nigdy się nie poddawaj.

Jeśli dopiero planujesz własny biznes, to zdobądź najpierw umiejętności. Dużo możesz nauczyć się pracując w sprzedaży oraz działając w marketingu sieciowym. W MLM nauczysz się między innymi prowadzenia prezentacji, sztuki wystąpień publicznych, czy promowania produktów. Otrzymasz także dostęp do najczęściej darmowych szkoleń i webinarów oraz procedur.

I na koniec. Zawsze obserwuj inne biznesy. Zwracaj uwagę na przewagi konkurencyjne, na metody promocji i reklamy, na kanały dystrybucji i inne sposoby pozyskiwania klientów. Pamiętaj też, że w biznesie nic nie dzieje się od razu. Dobry biznes buduje się długoterminowo.

TU posłuchasz wywiadu ze mną:

http://www.kontestacja.com/jacek-pietrasiuk-niezwykla-agencja-reklamowa,3165

https://www.youtube.com/watch?v=6vUGiO7yp3E

Natomiast w kursie StrategieWzrostuZysku mojego autorstwa znajdziesz więcej pomysłów na zbudowanie bardziej zyskownego biznesu.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Data: 8 grudnia 2014
Autor: Jacek Pietrasiuk Kategoria: e-biznes

Celem benchmarkingu jest systematyczne poszukiwanie lepszych rozwiązań. Możesz ich poszukiwać zarówno u liderów Twojej branży jak i wewnątrz firmy, na przykład przenosząc najlepsze praktyki pomiędzy różnymi oddziałami. Możesz także zapożyczać najlepsze wzorce z innej branży. Przykładem takiej firmy jest FedEx, który zaadoptował u siebie metodę rozliczania czeków stosowaną w bankowości.

W benchmarkingu nie chodzi o kopiowanie cudzych osiągnięć, czy pojedynczych innowacji. Chodzi raczej o adaptowanie cudzych rozwiązań przy własnym, twórczym wkładzie. Takie działanie jest czynnikiem, który pobudza innowacje i przyspiesza doskonalenie się Twojej firmy.

Benchmarking niesie ze sobą także pewne zagrożenie – oferowanie tego samego produktu i w taki sam sposób jak konkurencja sprawia, że zyski w branży zaczynają spadać, ponieważ firmy walczą o te same zasoby i coraz mniejsze segmenty rynku. W takim przypadku zyski zaczynają być po prostu dzielone na kilka przedsiębiorstw.

Problemem jaki wiąże się z benchmarkingiem jest także pozyskiwanie informacji. Niektóre praktyki możesz oczywiście zaobserwować przyglądając się firmie z zewnątrz. Część danych jest też ogólnie dostępna np. w prospektach reklamowych, czy publikowanych raportach. Jednak część informacji pozostaje tajemnicą firmy i ciężko je pozyskać.

Skuteczny benchmarking może prowadzić na przykład do stworzenia nowych kanałów dystrybucji, czy też do znalezienia niszy rynkowej. Dzięki temu Twoja firma może stać się jeszcze bardziej efektywna w tym co robi.

Najlepsze efekty w benchmarkingu osiągają organizacje „uczące się”. To właśnie one systematycznie opracowują wzorce zachowań zapewniające sukces. Takie przedsiębiorstwa poszukują nowych metod poza branżą, są gotowe do zmian, adaptacji nowości oraz potrafią wyjść poza standardowe schematy myślenia.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz